Twoje poparcie oraz Twoja pomoc są dla nas bardzo ważne. To nie tylko wsparcie finansowe, ale też …
Dziękujemy tym, którzy nas wspierają, dobrym słowem, gestem, wspierają nas finansowo i rzeczowo…
Wypełnij bezpłatnie swój PIT przez internet i przekaż 1% na OPP, numer KRS: 0000271921
![]()
![]()
Luty. Początek ferii zimowych i początek pleneru fotograficznego w Niedzicy, zorganizowanego dla członków klubu fotograficznego. Grupa młodych fotografów (wśród nich byłam również ja) wraz z opiekunami wyruszyła w góry, by tam w nowych warunkach zmierzyć się z aparatami i wykonać jak najlepsze zdjęcia. Na miejscu, oprócz robienia zdjęć, czekała na nas masa atrakcji.
Już pierwszego dnia, po przyjeździe do Niedzicy i „ogarnięciu się” po podróży, wyruszyliśmy robić zdjęcia. Podczas spaceru mieliśmy okazję zobaczyć miejscowość, m.in. wejść na zaporę wodną, (ale najpierw trzeba było pokonać ok. 311 schodów) i podziwianie (połączone z fotografowaniem) z niej malowniczych widoków, które otaczały nas podczas całego pobytu.
Drugi dzień to wypad na narty. Prawie cała grupa ubrała na nogi dwie deski i szalała na stokach, a Ci, którzy nie chcieli lub nie mogli jeździć na nartach (lub snowboardzie) robili zdjęcia tym, którym nie wychodziło szusowanie i lądowanie (nie koniecznie telemarkiem) na śniegu.
Na środę zaplanowano wyjazd do Zakopanego. Zaraz po śniadaniu zabraliśmy aparaty i pojechaliśmy do „zimowej stolicy Tatr”. Na pierwszy ogień poszła skocznia narciarska – Wielka Krokiew, a następnie Kasprowy Wierch. Niestety, dłuuuuuuuuga kolejka (min. 4 godziny stania) do kasy biletowej zmusiła naszych opiekunów (i nas też) do zmiany planów. I tak, zamiast wjechać na Kasprowy Wierch, udaliśmy się na Kalatówki, a stamtąd, zaraz po zejściu, poszliśmy na Krupówki (tym razem każdy z nas miał okazję poćwiczyć lądowanie telemarkiem, tak, by nie wylądować na innej części ciała, gdyż okazało się, że Zakopane – „zimowa stolica Tatr” była nieprzygotowana do zimy. Nie przewrócenie się na skutych lodem i nieposypanych piaskiem lub solą chodnikach było prawdziwą szkołą przetrwania).
Kolejnego dnia zwiedziliśmy zamek w Niedzicy, jednocześnie znowu mieliśmy okazję wykazać się naszymi fotograficznymi umiejętnościami. Po południu część w nas wzięła udział w konkursie strzelania z łuku. Tu bezkonkurencyjny okazał się Piotrek, który zdeklasował nas – swoich rywali – wygrywając zawody. Wieczorem oglądaliśmy zdjęcia wykonane podczas pobytu w Niedzicy.
Na piątek był zaplanowany powrót do Darłowa, ale za nim to nastąpiło pojechaliśmy na spotkanie z najsłynniejszym polskim smokiem – Smokiem Wawelskim. Pojechaliśmy do Krakowa. A stamtąd, po kilku godzinnym pobycie w byłej stolicy naszego kraju, ruszyliśmy w podróż powrotną do Darłowa. Wróciliśmy zmęczeni, ale jednocześnie zadowoleni z pobytu w górach.
Niewątpliwie, wyjazd plenerowy w Niedzicy zaliczam do udanych. Był to swego rodzaju sprawdzian naszych umiejętności nabytych podczas zajęć, gdyż wyjazd ten był ostatnim plenerem. Teraz naszym zadaniem jest przygotowanie wystawy fotograficznej, która odbędzie się już za miesiąc.
| « poprzednia | następna » |
|---|